Hejka !
Dzisiaj mam dla was recenzję z książki pt. "Osada" !
Jest to na prawdę świetna książka.
Ja ją osobiście wypożyczyłam w bibliotece i uważam że jest świetna !
Jeżeli ktoś chce ją przeczytać tu macie okładkę jak będziecie kupować lub wypożyczać.
Na mnie ta książka wywarła pozytywne wrażenie. Pomimo tego że ma ona 303 strony podjęłam się ją przeczytać i sądzę, że było warto. Nie będę wam zdradzała o czym to jest bo nie będziecie mieli jej po co czytać ale zdradzę wam coś co się działo na początku tej książki. Zaczęło to się w drugim rozdziale. Gdy Gemma ze swym przyjacielem pływali w Oceanie w jakichś poszukiwaniach nagle coś zauważyli. Była to jakaś podwodna osada porośnięta glonami. Kiedy Tay zaczął odskrobywać glony z szyby zobaczył chłopca który miał głowę położoną na parapet i był owinięty kocem. Osada była wyłączona i ściągnięta na dno i dla tego wszyscy poumierali. Nie mieli tlenu ani odpowiedniej temperatury do przeżycia. Ludzie którzy tam byli mieli zapewne straszny widok patrząc jak ich bliscy umierają.
Więcej wam nie opowiem aby nie psuć wam czytania i żebyście się sami dowiedzieli co działo się potem :) Postaram się wam jeszcze napisać dzisiaj post z recenzją o filmie w którym występuje Jim Carley. Nie wiem jeszcze jaki film więc to będzie taka jak by niespodzianka.
Więc to na tyle.
Papa ;**
© MetinDemiralay.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz